
Jak co roku – od lat kilku – szykuje się wiosenna podróż do jednej z europejskich stolic. Była Praga, Londyn, Budapeszt… w końcu przyszedł czas na Wiedeń. O Austrii na razie wiem niewiele, znam ją tylko z „przejazdu”. Jednak Alpy i austriacka architektura, którą oglądałam kilkakrotnie zza szyby autokaru, powodowały szybsze bicie mojego serca. To dobry znak. To sprawia, że już nie mogę doczekać się tego wyjazdu!
Co to za miejsce?
Z czym kojarzy mi się Wiedeń? Z secesją, operą, walcami Straussa (no cóż ;), z Mozartem, z kawiarniami i … Bielskiem, z którego pochodzę i które często nazywane jest „Małym Wiedniem” 🙂 Języka niemieckiego nie znam kompletnie, ale skoro po czterech dniach przebywania w Budapeszcie zaczynałam powoli rozumieć węgierski, jestem dobrej myśli i tym razem.
Innere Stadt – tak nazywane jest samo centrum miasta, gdzie znajduje się większość zabytków opisywanych w przewodnikach. Zazwyczaj nie znajduję przyjemności w podążaniu za wskazówkami podawanymi w tego typu publikacjach, jednak zawsze znajdzie się kilka wyjątków, które zwrócą moją uwagę. Tym razem jest to gotycka (a ja bardzo lubię ten styl w architekturze) katedra św.Szczepana, uchodząca za jedną z najpiękniejszych w Europie. Chciałabym również odwiedzić Pałac Schonbrunn; poprzechadzać się śladami cesarzowej Sisi po czterdziestu pięciu udostępnionych do zwiedzania komnatach : m.in. Salonie Chińskim, Pokoju Milionowym, Sali Lustrzanej… Mamy już kupione bilety na balet Mayerling F. Liszta w Wiener Staatsoper i kilka innych pomysłów na spędzenie czasu w stolicy Austrii, ale póki co nie będę ich zdradzać – wolę je przedstawić w formie relacji z odbytej już podróży, bo plan planem, a gdzie tak naprawdę trafię i co zobaczę okaże się dopiero na miejscu.
Walizka
Już teraz robię wstępne rozeznanie w temacie bagażu. Oczywiście nie mogę przewidzieć pogody, ale chcę spakować się właśnie tak, żeby o prognozach specjalnie nie myśleć. Biorę moją walizkę średniej wielkości (jest na zdjęciu). Przypuszczam, że mniejsza spokojnie mogłaby mi wystarczyć, ale ta ma kółka i znajdzie się w niej miejsce na ewentualne pamiątki z podróży.
Na te 4 dni zabieram ze sobą:

Samopoczucie
Przed każdą moją podróżą czuję się inaczej. W tym przypadku cieszę się przede wszystkim z tego, że wreszcie ruszam w daleki świat, bo od sierpniowego wyjazdu na południe Francji minęło trochę czasu i tylko śnię nocami o miejscach, w których inaczej pachnie, ludzie mówią innymi językami i wiele rzeczy jest „na opak”.
Nieśpiesznie przygotowuję się do tego, co mnie czeka już niedługo, w nadziei, że odkryję tam coś ważnego dla siebie.
<3
Gajka
OPERACJĘ ZREALIZOWANO W RAMACH EUROPEJSKIEGO FUNDUSZU ROLNEGO NA RZECZ ROZWOJU OBSZARÓW WIEJSKICH: EUROPA INWESTUJĄCA W OBSZARY WIEJSKIE